poniedziałek, 18 maja 2015

Prolog

Witajcie kochani.
Mam dla Was kilka informacji na początek :) .
Jak widzicie zmienił się szablon, (jak Wam się podoba?) a moje poprzednie opowiadanie, czyli hermionyświat zostało przeniesione do zakładki w "Zakamarkach", pt. "Hermiony Świat". Tam znajdziecie wszystkie rozdziały oraz bohaterów tamtego opowiadania.

Jeżeli chodzi o nasze nowe Dramione, to może być dla Was na początku niezrozumiałe, dziwne, ale nie martwcie, jak to zawsze ja, muszę mieć zagmatwane na początku, a dopiero później wszystko ładnie wytłumaczyć :) . Akcja między Hermioną i Draco będzie powoli się rozwijać, mam nadzieję, że mnie za to nie udusicie. Wszelkie info będę zamieszczać w zakładce "informacja", a jeśli macie jakieś pytania piszcie w komentarzach, albo na mój e-mail :).
Oczywiście proszę Was o komentarze i opinie - bez tego ani rusz! :)
Zapraszam do czytania :*
Zou.


~*~*~*~

            Gdy tak siedzę zastanawiam się, kiedy i w którym momencie moje życie zaczęło się zmieniać. Czemu wszystko nagle stało się takie trudne, rzeczy z pozoru łatwe okazały się nie lada wyzwaniem. Kiedy? Gdy poszłam do szkoły? Gdy pierwszy raz zrozumiałam, co to jest uniknąć śmierci? Gdy spotkałam się oko w oko z Voldemortem? A może wtedy, gdy dowiedziałam się, co oznaczają słowa: "żaden nie może żyć, gdy drugi przeżyje"?
            Te wszystkie momenty w moim życiu sprawiają, że czuję się jak w letargu, jakbym żyła w jakiejś bańce, z której nigdy nie będzie ucieczki. O co w tym wszystkim chodzi? Zadziwiające, że potrafię rozgryźć najtrudniejszą zagadkę, znam setki zaklęć, a nie potrafię zrozumieć własnego losu. A może o to chodzi? Może właśnie o to chodzi, żebym nigdy się nie dowiedziała, nie zrozumiała? Tylko, dlaczego czuję się nie na swoim miejscu? Co jest nie tak?
           
            Pokój i szczęście nigdy nie mogą być blisko nas przez dłuższy czas. Jesteśmy więźniami zła i chaosu, nie wydostaniemy się z niego, to jest częścią naszego życia. Stawianie czoła nowym przeszkodom, nowym wyzwaniom, nowej śmierci. Czy tak to mogę nazwać? Chyba tak, skoro już jedną pokonaliśmy. Dlaczego śmierć zawsze wraca? Dlaczego zbiera żniwa wśród nas, nie odpuszczając, brnąc dalej, mimo zwycięstwa? Czy zawsze wróci? Jak na razie mam tego dowód. Jest wśród nas, na nowo. Czy się boję? Każdego tygodnia, dnia, każdej minuty i sekundy, każdego spojrzenia, ruchu, zaklęcia. Walka trwa, tylko która strona jest dobra, a która zła? 




1 komentarz:

  1. Ciekawie! Zachęciłaś mnie do czytania i strasznie jestem ciekawa czym nas zaskoczysz w pierwszym rozdziale!
    P.S bardzo fajna ścieżka dźwiękowa! :)
    Amy.

    OdpowiedzUsuń